Wypracowana spójność

Blog

Projekt swojej ścieżki zawodowej stanowił zaliczenie jednego z przedmiotów na studiach. Na początku semestru Pani Doktor wyraźnie zaznaczyła, że możemy wybrać trzy możliwości rozwoju i do każdego z nich, doprecyzować poszczególne szczeble kariery, ukończone kursy oraz określić daty, do kiedy dany cel zawodowy chcemy osiągnąć. Pamiętam jakie emocje wiązały się z tym projektem. Wskoczenie na rynek pracy, związało kilka osób z działem HR. Zostając rekruterami, byli po drugiej stronie. Tej która chciała dowiedzieć się od kandydata “gdzie widzi siebie za pięć lat.” Przypadek?

Prowadząc rozmowy rekrutacyjne wychodzę z założenia, że osoby wysyłające cv wiedzą, gdzie one trafiają. Z reguły sprawdzam dwie rzeczy: po pierwsze research przyszłego pracodawcy (od kiedy firma istnieje na rynku, ile ma sklepów, jakie marki sprzedaje…) i po drugie: umiejętności połączenia swojego dotychczasowego doświadczenia ze stanowiskiem, na które aplikowali. O ile nie ma nic złego w tym, że ktoś nie ma doświadczenia zawodowego, skończył liceum i szuka swojej pierwszej pracy, o tyle prawdziwą bolączką są osoby, z którymi dialog wygląda w taki sposób:

– Dlaczego chce pani u nas pracować?
– Nie wiem.


Doświadczenie


Miałam przyjemność pracować z maturzystami, których doświadczenie zawodowe zaczynało się i kończyło na pracy weekendowej lub wakacyjnej. To, co ich zdecydowanie wyróżniało na tle pozostałych kandydatów, to świetne przygotowanie do rozmowy, umiejętność połączenia swoich hobby z pracą sprzedawcy w sklepie sportowym i ogromna wiedza z zakresu rowerów, czy odzieży turystycznej. Z drugiej strony, na rozmowach rekrutacyjnych poznałam też kandydatów, którzy mając doświadczenie zawodowe, konkretne umiejętności i twarde i miękkie, przychodzili przekonani o tym, że cały rynek zawodowy w Polsce jest przeciwko nim. Z reguły, te osoby niewiele wiedzą o swoim potencjalnym pracodawcy, jak również, dlaczego aplikowały na dane stanowisko. Masowe wysyłanie cv skończyło się telefonem i zaproszeniem na rozmowę o pracę, która i tak nie jest tym, co chcieliby w życiu robić.


Stwórz historię


Rozmawiając ostatnio z kolegą, wspólnie zastanawialiśmy się nad odpowiedzią na pytanie o jego ścieżkę zawodową. Okazało się, że słowo, które automatycznie wywołuje na jego twarzy uśmiech to “góry”. J., zastanawia się nad swoją drogą zawodową, podjęciem studiów marketingowych lub z zarządzania, a w międzyczasie chciałby zrobić kurs baristy. Starając się to połączyć, stworzyliśmy taką historię: J., mając pojęcie o marketingu, prowadzeniu fp, otwiera schronisko w górach. Wykorzystuje swoje umiejętności do wypromowania swojej firmy, a dzięki ukończonym studiom z zarządzania, ma twardą wiedzę, którą może wykorzystać w praktyce, ucząc się i korygując na bieżąco poznane na studiach zagadnienia. Wykorzystując swoje umiejętności zdobyte na kursie baristy robi najlepszą kawę w południowej części Polski, która staje się marzeniem, każdego turysty, odwiedzającego schronisko J.

Przenieśmy się w przeszłość. Co zrobić, kiedy nasze doświadczenie zawodowe może na początku przypominać “skakanie z kwiatka na kwiatek”? Opakować go w historię. W każdej pracy zdobywamy umiejętności, każda praca pokazuje nam też, czego chcemy i nie chcemy wykonywać, jak chcemy i nie chcemy być traktowani, czego oczekujemy od lidera i jakie jego zachowania są – naszym zdaniem – niedopuszczalne. Warto, wykorzystać to na rozmowie rekrutacyjnej. Dzięki temu nasza historia zawodowa staje się spójna i zyskujemy zaufanie pracodawcy. Szczerość kandydata na dane stanowisko, jest niezwykle cenna. Przedstawienie plusów i minusów, poprzednich miejsc pracy jest bardzo wartościową analizą również ze względu na przyszłego pracodawcę. Może on wykorzystać zdobytą wiedzę do skorygowania własnych zachowań.

W próbowaniu nie ma nic złego. Sama mam na swoim koncie prace, które niekoniecznie wiązały się z tym, co teraz robię, ale stały się podkładką i zapleczem, dzięki, któremu, w 2014 roku stwierdziłam, że chcę być w tym miejscu, w którym jestem teraz. Wtedy, na studiach, powiedziałam, że chcę dostać się na praktyki do działu HR, zrobić kurs coacha, a następnie kurs trenera. Rzeczywistość wygląda tak, że praca jako rekruter nie jest tym, co mnie kręci, bo prawdziwy flow w pracy, mam wtedy, kiedy buduję zespoły. Okazało się, że rola menagera sklepu oraz trenera pozwala mi na robienie tego, co najbardziej lubię. Kurs trenera planowałam w innej szkole, natomiast poznając Elę Cwynar – Budzińską i Dawida Bałutowskiego, wiedziałam, że chcę się szkolić pod ich okiem. Kurs coacha, czeka na swój moment.
A projekt na studiach? Większość grupy widziała się w pracy HR-owca. Są osoby, które odnalazły się pracy rekrutera i z powodzeniem zajmują się rekrutacją oraz onboardingiem. Jeszcze inne znalazły swoją ścieżkę zawodową zupełnie gdzieś indziej. A studia i praktyki pokazały im, że to nie do końca,to co chcą w życiu robić i realizują się innych polach zawodowych.

Podziel się ze znajomymi:

1 thought on “Wypracowana spójność”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *